Przecież to łatwe, tylko Ty jesteś do niczego!

 

 

Napisz coś! 

No napisz coś!

Musisz coś napisać!

Powinnaś coś napisać!

I Ty niby chcesz pisać bloga, skoro nie potrafisz usiąść i napisać prostego zdania? 

Przecież to łatwe, tylko Ty jesteś do niczego!

 

 

Znasz to? Przychodzą Ci do głowy jakieś skojarzenia, gdy to czytasz? Być może niekoniecznie w odniesieniu do pisania bloga. Może to być skończenie raportu, nad którym siedzisz już trzeci dzień czy pisanie pracy magisterskiej, która już dawno powinna leżeć w dziekanacie.

 

Nasz wewnętrzny krytyk, bo to o nim mowa, aktywuje się i przechodzi do działania najczęściej wtedy, kiedy mamy do zrobienia coś, co jest dla nas niezwykle istotne. Często zagaduje do nas przed ważnym spotkaniem, ważną randką czy wystąpieniem publicznym. Jeśli tylko za bardzo wsłuchasz się w jego głos i zastosujesz się do jego rad, zapomnij o tym, że pójdzie gładko.

 

 

Twoja pewność siebie jest odwrotnie proporcjonalna do pewności siebie wewnętrznego krytyka.

 

Jestem przekonana, że gdybyś teraz cofnęła się myślami wstecz i przyjrzała się, w jakich sytuacjach Twój wewnętrzny krytyk przechodzi do działania, zauważyłabyś pewną zależność. 

 

Czy przypadkiem nie pojawia się wtedy, kiedy akurat masz gorszy dzień, albo wtedy, kiedy pokłóciłaś się z szefową, która po raz trzeci w tym tygodniu czepiała się, nie wiadomo o co? Albo  wtedy, kiedy masz ten przeklęty PMS i jedyne, co widzisz w lustrze, to ogromne uda, a wszyscy, którzy mówią, że wyglądasz naprawdę dobrze, kłamią jak z nut, kiedy myślisz, że jedyne, co pewne to nieuchronna śmierć, a w głowie obserwujesz wyścig... czarnych myśli?

W takich chwilach Twoja pewność siebie, poczucie sprawczości i wiara w to, że możesz, spada co najmniej kilka pięter w dół, za to pewność siebie wewnętrznego krytyka szybuje w górę.

Właśnie w takich chwilach wewnętrzny krytyk zaciera ręce i przechodzi do ataku. Zastanawiam się, czy on czasem nie ma swojego własnego detektora, który niezawodnie wychwytuje te dni, kiedy wszystko jest do bani?

 

Jest na to sposób — bądź​ przygotowana.

 

No właśnie. Obserwuj. Obserwuj, kiedy najczęściej odzywa się Twój wewnętrzny krytyk? 

 

W jakich sytuacjach najczęściej się pojawia?

 

Po czym poznajesz, że jest blisko?

 

 

 

Wiesz, co Ci powiem drogi krytyku- ja wcale nic nie muszę. Dlatego zamykam kompa i... idę na spacer.

 

Kiedy najczęściej aktywuje się Twój wewnętrzny krytyk?

 

Dołącz do FB Grupy MYŚL POZYTYWNIE, ŻYJ PO SWOJEMU I KOCHAJ

 

Please reload

Wyróżnione posty

58 rzeczy, których prawdopodobnie o mnie nie wiesz (i możliwe, że nie chcesz wiedzieć...)

March 30, 2018

1/6
Please reload

Ostatnio dodane
Please reload